Nie masz pomysłu na obiad? Nie kupuj go!

26 Mar

Przekąski już były. Tym razem zachęcam do przygotowania zdrowych i dietetycznych obiadów, które wbrew panującym opiniom, są także tanie.

Makaron ze szpinakiem i kurczakiem.

Obrazek

Co tutaj dużo pisać. Mimo, że mam swoje ulubione przepisy, szukam mnóstwo nowych pomysłów, to nigdy nie „zżynam” bezmyślnie. To dlatego pozornie to samo danie za każdym razem smakuje inaczej. Makaron ze szpinakiem jest bardzo prostym i szybkim daniem. Wystarczy ugotować brązowy makaron (nie, makaron pełnoziarnisty nie jest droższy od białego! W realu na najniższej półce jest makaron razowy za 2,49). Szpinak (ja tutaj użyłam mrożonego- liście) wrzucić do garnka, by się rozmroził i dodać chudy twaróg. Wszystko gotować, dodać cebulkę czerwoną, czosnek i przyprawy (ja dodałam kurkumę, paprykę słodką, pieprz biały, gałkę muszkatołową oraz szczyptę imbiru). Masę szpinakową podawać na makaronie z usmażonym na suchej patelni kurczakiem (a najlepiej ugotowanym na parze) oraz jogurtowym sosem.

Żeby kurczak był smaczniejszy i bardziej kruchy marynuję go minimum godzinę w lodówce. Marynata to oliwa, jogurt naturalny, sok z cytryny/limonki, przyprawy (nie mieszanki przypraw np. przyprawa do kurczaka- sama chemia, cukier, sól i resztki ziół, łeee). Czasami dodaję musztardę.

Sos jogurtowy: jogurt naturalny, cytryna, suszona nać pietruszki, przyprawy do smaku, prażony słonecznik. Całość mieszamy i dodajemy łyżeczkę oliwy z oliwek.

Obrazek

Kolejny pomysł na obiad to pulpeciki z cukinią, gotowane na parze.

O jezusie, to było pyszne! Przepis na pulpeciki znalazłam w bardzo taniej gazetce. Pozmieniałam kilka składników na zdrowsze i powstały te małe cuda.

Obrazek

Składniki:

-mięso mielone, najlepiej drobiowe. Ja akurat użyłam wieprzowego, czyli niezdrową możliwość. (Ale przygotowaną w możliwie ‚najchudszy’ sposób),

– cukinia,

– czerwona cebulka,

– 2 łyżki sosu sojowego,

– 1 łyżka musztardy

– jajko,

– otręby

– przyprawy

– natka pietruszki (może być suszona)

Jak przygotować?

Cukinię umyć, obrać. Jednym słowem: ogarnąć i zetrzeć na tarce. Zostawić na chwilkę, by wypuściła nadmiar wody. Cebulę również należy ogarnąć i pokroić w małą kostkę. Tak samo postąpić z natką (chyba, że jest suszona:P) Wszystkie ww. składniki wymieszać z mięsem. Wbić jajco, dodać musztardę i sos sojowy. Dodać tyle otrębów, by uzyskać lepiącą się masę. Formować  małe kuleczki i włożyć do parowaru na 20-25 minut. Jeśli nie mamy parowaru (nie, parowar wcale nie jest kosmicznie drogi. Blender jest droższy, ale przysięgam, że w końcu mi się uda i go kupię!) to możemy pulpety ugotować lub kupić specjalnie naczynie do gotowania na parze (jest jeszcze tańsze niż parowar.)

Pulpeciki podajemy z kaszą (najbardziej polecam gryczaną) oraz z sałatą lodową z warzywami. Wszystko jest dziecinnie proste i tanie, więc ludzie: PRZESTAŃCIE GADAĆ, ŻE ZDROWE ŻARCIE JEST DROGIE, CZASOCHŁONNE I POTRZEBA BLENDERA I INNYCH PIERDÓŁ! Wystarczą chęci. I patelnia.

Oczywiście jadłam to z sosem jogurtowym. On naprawdę pasuje do wszystkiego i można się w nim zakochać. Bez wzajemności. Danie recenzował mój współlokator, ale zjadł tylko jednego klopsa, bo byłam głodna i nie chciałam żeby zjadł więcej…

Obrazek

Kuskus po arabsku.

Szczerze mówiąc nie pamiętam dokładnie co tam wrzuciłam. Nie miałam dokładnego planu co zrobię na obiad. Wiedziałam tylko, że będzie to kuskus i pierś z kurczaka. Danie nie prezentuje się zbyt pięknie, ale w tle jest Marilyn Monroe, więc popatrzcie sobie na nią.

Obrazek

Pierś z kurczaka pokroić, ugotować w parowarze lub usmażyć na patelni. Czyli tak jak zawsze. Kuskus zalać wrzątkiem i odstawić na 10 minut, by wchłonął wodę. Żeby uzyskał ładną, intensywnie żółtą barwę, dodaję kurkumę. W tym czasie przygotowuję w garnku mieszankę warzyw. Gotuję pomidory w puszce z czerwoną cebulką, czosnkiem, papryką i wieloma innymi warzywami. W zależności od tego, co mam akurat w swej lodówce i tego, co pasuje do dania. Całość przyprawiam. Moi współlokatorzy twierdzą, że dodaję miliony przypraw. Ale to naprawdę fajna zabawa. Takie mieszanie smaków, zapachów i próbowanie nowych połączeń. Niestety, moje kubki smakowe często ulegają degradacji wskutek nagłych poparzeń, podczas smakowania dań. No, ale przecież Gordon zawsze powtarza: „Nie można podawać potraw, bez ich posmakowania!” Nie ma znaczenia, że częściej gotuję sama dla siebie. Przecież mogę być swoim własnym „master szefę”.

PS. Zapomniałam dodać, że kuskus posypuję pokrojoną mozzarellą, która pięknie się rozpuszcza na gorącym daniu ❤

Chciałam jeszcze podać przepis na moją wersję fritatty, ale wczoraj nie udało mi się jej ładnie przewrócić, więc nie prezentowała się na tyle pięknie, by ją tutaj umieścić.

Natalia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: