Iron Gooch

13 Maj

Wiem, że majówka skończyła się już dobry tydzień temu, ale chciałbym przedstawić Wam krótką fotoreportaż z mojego wyjazdu. Razem ze znajomymi postanowiliśmy wybrać się do oddalonej o 180 km od Płońska (miasta, z którego pochodzimy) Bęsi. Jest to niewielka miejscowość na Mazurach otoczona malowniczymi jeziorami i wzniesieniami. Wyjazd wydawać by się mógł nudny, gdyby nie to, że ja i mój znajomy Bartek postanowiliśmy wybrać się tam na rowerach, a reszta dojechała na miejsce samochodem. Tutaj należą się słowa wyjaśnienia dotyczące tytułu tego wpisu. Otóż wielogodzinna jazda na rowerze jest dosyć uciążliwa dla pewnej części ciała, którą chcieliśmy wyróżnić za wytrwałość i determinację. Mówię o Goochu (czyt. guczu), ale jako, że to jest dosyć intymna część ciała postanowiłem samemu nie wyjaśniać Wam co to jest, tylko odsyłam Was na zewnętrzną stronę (http://pl.wikipedia.org/wiki/Krocze). Tymczasem zapraszam na mój reportaż.

Obrazek

Wyjazd. Godzina 6.20. Przed nami prawie 180 km trasy. Sprzętu zbyt profesjonalnego nie posiadamy, ale z doświadczenia wiemy, że rowery które mamy w zupełności wystarczą na taką podróż. W tle płoński McDonald`s, ale na śniadanie nie wstąpiliśmy.

Obrazek

Pierwszy przystanek – Sochocin, 10 km od Płońska. Krótki przystanek na napompowanie kół na przydrożnej stacji. Tam spotkaliśmy dziwne kapsuły, które nazwaliśmy Apollo 11 i Apollo 13, a następnego dnia podobne były pokazane w telewizji, jako kapsuły, które mają zostać wykorzystane w misji na Marsa. Czyżby NASA trzymała je właśnie w Sochocinie?

Obrazek

Śniadanie w Ciechanowie, 35 km od Płońska. Nieduże miasto, więc ludzie robiący sobie zdjęcia na jego rynku wyglądali dosyć dziwnie w oczach mieszkańców, no ale trzeba było udokumentować nasz wyjazd.

Obrazek

Chwila relaksu w Szczytnie, 130 km od Płońska. Ostatni większy postój przed Bęsią. W tle najnowsza kolekcja Taniego Armaniego. W jego sklepach drogi jest tylko klient.

Obrazek

Nieprofesjonalne jedzenie banana przez Bartka. Zasady dobrego wychowania mężczyzn wyraźnie mówią, że facet nie może jeść w towarzystwie banana. Reguła złamana no i oto jakie są tego efekty.

Obrazek

Jedyna „samojebka” wyjazdu. Jesteśmy na miejscu. Czas – ponad 9 godzin jazdy. Kolana odmawiały posłuszeństwa, ale przed nami były 3 dni relaksu.

Obrazek

Na miejscu trochę studenckiego życia, ale nasz pobyt nie ograniczał się tylko do alkoholu, chociaż pogoda nas trochę do tego zmuszała. Oprócz tego pływaliśmy kajakiem, graliśmy w siatkówkę, czy grillowaliśmy. Musieliśmy nabrać sił przed powrotem.

Obrazek

Jazda powrotna była dużo bardziej intensywna. Jechało nam się świetnie i robiliśmy mało przystanków. Do Płońska jechaliśmy już tylko 7 godzin, więc jakimś sposobem nadrobiliśmy 2 godziny na samej trasie. Sami nie wiemy jak to zrobiliśmy, no ale udało się.

Obrazek

I znowu Ciechanów. Tym razem tylko krótki przystanek przed końcowym odcinkiem do Płońska.

Obrazek

Na koniec wstawiam trasę naszej wyprawy. Prawie 180 km zrobione w 7 godzin, średnia prędkość 24.35 km/h, maksymalna 53.36 km/h. Tak jak wspomniałem na początku najbardziej ucierpiały nasze Gooche, ale chwała im za to, wytrzymały.

Janek

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Iron Gooch”

  1. Justyna ! 11 marca 2014 @ 14:58 #

    Hej mogę się skontaktować z Bartkiem ? nie wiem gadu gadu czy numer ! Moja koleżanka wzieła jego zdjęcia i podaje się ,że jest jej chłopakiem na fb ma napis Tomek Dajza ! na prawde nie kłamie !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: