Archiwum | Aśka RSS feed for this section

Przemian ciąg dalszy

21 Kwi

Ostatnie podsumowanie Natalii dało mi wiele do myślenia. I ja zaczęłam zastanawiać się nad moimi wynikami, ponieważ ćwiczenia stały się już dla mnie codziennością przestałam zauważać efekty. Za mną ciężki miesiąc i lżejszy recovery week, który nadzwyczaj przypadł mi do gustu Z letargu wybudziłam się dopiero od poniedziałku, kiedy zaczął się nowy, dużo cięży trening. Czułam się wtedy jak gdy dopiero zaczynałam. Od nowa mam zakwasy i na nowo uczę się ćwiczeń. Czas z Shaunem nie trwa już 40 minut ale prawie godzinę, co kosztuje mnie dużo wysiłku. Postanowiłam wypisać wady i zalety programu z mojej perspektywy.
Zacznijmy od wad, a właściwie jednej którą zauważyłam:
• Ćwiczenia się powtarzają i zajmują dużo czasu co może się szybko znudzić
No i zalety
• Każdego dnia wykonujemy inny trening co daje jakąś różnorodność
• W czwartki są świetne ćwiczenia rozciągające, na które czekam cały tydzień
• Po ćwiczeniach ma się dużo więcej energii i chęci do życia
• Rezultaty po miesiącu mówią same za siebie
• Im dłużej ćwiczę tym potrafię być dla siebie bardziej krytyczna
A żeby nie być gorszą ja również pochwalę się moimi wynikami :
Udo : – 4 cm
Brzuch : – 5 cm
Biceps : – 3 cm
Jak widać naprawdę warto!

Asia.

Cellulitis

4 Kwi

Cellulitis to problem wielu z nas. Szpeci, wpędza w kompleksy. Dopóki za oknem zła aura spróbujmy z nim zawalczyć, żeby na wiosnę mieć piękną i sprężystą skórę.

Jedną z przyczyn są braki wody w organizmie – im mniej pijesz tym Twoja skóra robi większe zapasy. Na nasz wygląd wpływa także zła dieta i brak ruchu.

Na moje dolegliwości z pomarańczową skórką pomogły ćwiczenia instanity :). Od czasu treningu wprowadziłam w swoje życie ruch i zdrową żywność. Zauważyłam, że skóra jest znacznie bardziej sprężysta:).

W naszej walce mogą nam pomóc przeróżne peelingi, które usuną toksyny, niepotrzebne płyny z organizmu i dobrze nawilżą. Najlepiej robić takie w domowym zaciszu – będą wolne od chemicznych dodatków.  Ja najczęściej stosuję papkę kawową.

DSC_0506

 

Podstawowe działanie kawy na cellulitis jest następujące: ekstrakt z kawy rozszerza naczynia krwionośne, a jej działanie obejmuje rozkład komórek tłuszczowych, dlatego aktywnie może walczyć z nierówną powierzchnią skóry. Jak to zrobić? Wystarczy zebrać fusy z kawy od domowników i dodać trochę oliwki lub żelu pod prysznic.

Kolejnym moim sposobem na  nawilżenie jest zmieszanie soli z oliwką dla dzieci. Skóra jest bardzo gładka i odżywiona.

Peeling_solny_2

Mieszanki stosuję najczęściej dwa razy w tygodniu. Po wmasowaniu peelingu nakładam krem nawilżający.

Pamiętajmy! W walce z tym świństwem potrzebny nam jest ruchu, zdrowa dieta i dobre nawodnienie organizmu 🙂

                                                                                                                                                                       Aśka

Przedświąteczna spowiedź

28 Mar

Moje ćwiczenia stały się już dla mnie codziennym nawykiem i kiedy przychodzi niedziela zastanawiam się czy wszystko zrobiłam, co miałam zaplanowane. Czegoś mi brak. Nie opuściłam żadnego treningu i kurczowo trzymam się mojej diety. Widzę już pierwsze efekty, nie na wadzę ale w lustrze i miarce. Czasami miewam chwile zwątpienia i myślę sobie, że dziś po prostu odpuszczam. Niechęć trwa dopóki nie włączę przycisku play na moim laptopie. Na koniec ćwiczeń mam ochotę na jeszcze i jeszcze. Czuję się po nich dużo lepiej. Co widzę poza drobnymi zmianami mojego ciała? Potrafię wykonywać coraz więcej ćwiczeń i nie meczę się tak szybko. Robię je dokładniej i szybciej. Nie dostaję już zadyszki wchodząc na czwarte piętro do mieszkania 🙂 Gdy wiem, że robię wszystko co w mojej mocy cieszą mnie nawet te najmniejsze rezultaty. Przede mną cieżkie wyzwanie: nie ulegać pokusom podczas świąt, gdy w domu roznosi sie zapach pieczonego ciasta. A Wam moi drodzy życzę radości, szczęścia, upalnego smingusa – dyngusa i niekalorycznych przysmaków! 🙂

????????????

 

Krew, pot i łzy

12 Mar

Pierwszy dzień ćwiczeń już za mną. Spodziewałam się wysiłku ale nie tak dużego. Mimo wszystko to przyjemne zmęczenie. Pełna zapału przywitałam się z trenerem słowami: Hi, I’m Dżoana. Na początku szło mi świetnie, chociaż już po 10 minutach byłam zlana potem. Mój zapał nieco wygasł przy robieniu pompek. Siłacz ze mnie niesamowity i przy drugiej serii stwierdziłam, że chyba nie dam rady. Żółwim tempem robiłam powtórzenia z zazdrością patrząc na umięśnionych atletów, którzy jak mi się zdaję chyba nigdy się nie męczą. Dużym plusem tych zajęć są częste przerwy co uchroniło mnie przed zawałem serca. Podczas robienia ćwiczeń zerkałam czasem na dziwne miny mojej współlokatorki, która nie za bardzo wiedziała o co mi chodzi. Po 15 minutach odpoczynku po treningu wyglądałam tak:

Obrazek

Krew, pot i łzy ale pełna zapału chce dalej w tym trwać. Czuję, że robię te ćwiczenia, powoli moje nogi odmawiają mi posłuszeństwa. Jestem dumna z tego, że podjęłam się tego wyzwania i z wielką nadzieją oczekuje kolejnych etapów przemiany. W tym wszystkim towarzyszą mi litry wody, tęsknota za pizzą i czekoladowymi lodami. I co najważniejsze: I can do it! 🙂