Tag Archives: rower

Fenoloftaleina

22 Kwi

„Tylko jedna chwila jak fenoloftaleina zabarwi dzień..”. U mnie jest jej baaaardzo dużo:) Wiele osób (a w szczególności jedna), powtarza mi, że powinnam się częściej uśmiechać. Wiem, że wyglądam wiecznie jak naburmuszona feministka, ale uśmiecham się tylko wtedy, kiedy naprawdę mam ku temu powody. A z dnia na dzień jest ich coraz więcej. Przede wszystkim wreszcie mamy wiosnę i mogę pędzić mym rowerem po Toruńskich ulicach (i chodnikach też. Przepraszam wszystkich pieszych, ale naprawdę myślę, że łatwiej jest przesunąć się odrobinę, niż mieć mnie na sumieniu, kiedy rozjedzie mnie rozpędzony samochód). Rower sprawia, że się uśmiecham. Może wyglądam głupio, gdy tak pędzę z bananem na gębie, ale myślę tylko o tym, że ludzie w samochodach narzekają na korki, piesi na ból łydek, a ja sobie wciąż pędzę i pędzę. No, okej. Myślę też o tym, czy na pewno mam powietrze w oponie. Taka fobia z dzieciństwa.

Obrazek

Elegancka Rowerowa Masa Krytyczna. Toruń, 2013.

Tak więc, gdy budzę się rano i widzę kolorowy pojazd prawie w moim łóżku to także się uśmiecham. A w ubiegłą sobotę, tj. 20.04 wybrałam się na Elegancką Rowerową Masę Krytyczną. Oczywiście nie mogło mnie tam zabraknąć! Pogoda dopisała, ludzie ubrali naprawdę eleganckie (bądź oryginalne) stroje i zabrali ze sobą pokłady energii i dobrego humoru. Ja na tę specjalną okazję wykorzystałam po raz drugi mój sylwestrowy strój w stylu lat 80.  znaleziony w sklepie z używaną odzieżą. Był naprawdę kiczowato- elegancki =) I nie dziwię się ludziom, którzy wybuchali śmiechem i spoglądali dziwnie na grupę osób wyruszającą spod akademików. Jaskrawo-różowa dziewoja w kostiumie nie z tej epoki, elegancka dama w kapeluszu a za nimi polski żołnierz i jego towarzyszka, od góry do dołu przyodziana w moro.Obrazek

Wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że szczęka mnie bolała od ciągłego uśmiechu. NATURALNEGO! Towarzyszyła mi Ewelina, czyli ‚Pani z mediów”, która rozbrajała wszystkich swoim zacnym uśmiechem. 500. Tylu ludzi przejechało 14 km ulicami Torunia. Wszyscy pokazali, że można w inny sposób spędzić sobotę. I udowodnić, że naprawdę jest NAS wielu. I będzie coraz więcej! =) Tylko kierowcy samochodów jacyś tacy ponurzy. (Sama jestem posiadaczką prawa jazdy i uwielbiam jeździć autem, zwłaszcza terenowym, ale ja sobie przynajmniej śpiewam piosenki, kiedy jeżdżę. Wyglądam idiotycznie, ale na pewno nie ponuro:)).

Obrazek

źródło: http://www.obserwatortorunski.pl

Międzynarodowe Mistrzostwa Autostopowe. Sopot-Budapeszt 2013.

Kolejny powód do radości, czyli nasza autostopowa podróż! Punkty, które odwiedzimy to: poczynając od Kaszub – Brusy; Trójmiasto, cała Polska poprzez Pomorze, aż do uroczej górskiej miejscowości. Słowacja i Węgry. Tam skończymy naszą ‚konkursową część” i wyruszymy dalej odwiedzając Bratysławę, Brno, Pragę i Berlin. Stamtąd postaramy się dotrzeć w jednym kawałku na Kaszuby pokazać się Babci Jadzi, która twierdzi, że „oni cię tam ‚porwią’ w tej Europie”. Pożegnamy się z Kaszubami i postaramy dotrzeć na poniedziałkowe zajęcia. Jeśli się nie uda, nie szukajcie nas. Na pewno gdzieś tam, znalazłyśmy prawdziwe szczęście:P Albo okej. Lepiej szukajcie, bo Babcia Jadzia dużo wie.

Obrazek

Zrywam z Shaunem

Na moje szczęście (lub nieszczęście) na krótko. Ze względu na majówkowy wyjazd, jestem zmuszona odpuścić na 10 dni treningi. Tak więc moja przygoda z Shaunem nie zakończy się 12.05 a w moje urodziny (o jezusie, znowu? o.O).

Obrazek

A na dokładkę niezastąpiony Tom Waits, śpiewający piosenkę, która jest mi szczególnie bliska.

http://www.youtube.com/watch?v=KRfNj2njwTg

Do zobaczenia!

Natalia.