Tag Archives: shaun t

Jak zacząć?

26 Maj

Witajcie

Długo zastanawiałam się o czym powinna być kolejna  notka. Po dość długich rozmyślaniach postanowiłam napisać o przejściu na „zdrowy punkt widzenia”. Ćwiczenia z Shaunem T. dały mi dużo do myślenia. Codzienna aktywność fizyczna stała się wyznacznikiem dobrego dnia. Zdecydowanie wole ćwiczenia na siłowni ( nie gniewaj się Shaunt T.) a dokładniej indoor cycling w których się dosłownie zakochałam. Zajęcia na których udowadniam sobie że na prawdę mogę. Wychodząc z sali mokra jak mop mam ogromną satysfakcję że dałam radę i się nie poddałam. Nie każdego dnia udaje mi się ćwiczyć, ale kiedy już ćwiczę daję z siebie 100 % 🙂 Jeżeli chodzi o jedzenie to nie staram się tego traktować jak rygorystycznej diety. Jem normalne, a raczej zdrowe posiłki w ciągu dnia, wypijam dużo wody niegazowanej. Muszę bardziej się postarać jeżeli chodzi o słodycze, bo niekiedy pozwalam sobie na słodkie co nieco 🙂

Przejście na zdrowy punkt widzenia jest najlepszym co możemy dla siebie zrobić, by czuć się i wyglądać pięknie. Nie warto rezygnować z siebie dla niezdrowego jedzenia, przecież wiemy jak to smakuje, więc po co sobie szkodzić? Lato już prawie łapie nas za ramię, jeżeli nie czujesz się pewnie w swoim ciele, to najlepszy moment by zmienić coś w swoim życiu.

Zmiana myślenia to pierwszy krok do sukcesu. Po przeanalizowaniu swoich dotychczasowych nawyków, czas na ułożenie sobie odpowiedniej diety. Jeżeli sama/sam sobie nie poradzisz to  najlepiej skonsultować się z dietetykiem który ułoży Ci dietę to Twoich predyspozycji. Ale trzeba pamiętać że jedzenie to nie wszystko. Musisz się wspomóc aktywnością fizyczną. Jeżeli nie chcesz tracić pieniędzy na siłownię, w internecie możesz naleźć mnóstwo ćwiczeń które możesz wykonywać w domu. Możesz skusić się na ćwiczenia z Shaunem T.( polecam chociaż jest bardzo ciężko, ale kto powiedział że  będzie łatwo? ), Ewą Chodakowską czy innymi trenerami. Przed Twoją przemianą zmierz się dokładnie, zapisując ze szczegółami swoje wymiary m.in. obwód brzucha, ud, talii, klatki piersiowej. Pamiętaj także by się zważyć, ale nie rób tego obsesyjnie co dwa dni, wtedy możesz wpaść w pewnego rodzaju paranoje widząc że nie schodzisz z wagi, w takim przypadku łatwo się poddać, a tego nie chcemy. Połączenie zdrowego myślenia,jedzenia i aktywności fizycznej przyniesie z czasem zadowalające Cię rezultaty. Nie możesz się poddawać. Nie oszukujmy się, nie przybrałeś na wadze w tydzień i w tydzień się tego nie pozbędziesz. Mimo gorszych momentów nie warto rezygnować. Nie rezygnuj z czegoś tylko dla tego że wymaga czasu, czas i tak minie. Satysfakcja jaką będziesz czerpał po zrzuceniu zbędnych kilogramów jest nie do opisania. Stawiaj sobie co miesiąc nowe cele. Metoda drobnych kroczków. Nie narzucaj sobie zbyt szybkiego tempa, niech wszystko dzieje się konsekwentnie. Tylko ciężka praca przyniesie upragnione rezultaty. W internecie możesz znaleźć mnóstwo artykułów dotyczących diet czy też ćwiczeń. I najważniejsze, nigdy nie zmieniaj się dla kogoś, zawsze rób to z myślą o sobie! Na naszym blogu znajdziesz ciekawe pomysł na obiad a także kilka porad które pomogą Ci się zmienić. Ja trzymam mocno kciuki!

 A poniżej mix czterech zdjęć które są wyznacznikiem zdrowego i pięknego życia 🙂

ObrazekJustyna 

 

Brak pomysłu na tytuł

21 Maj

Już dawno chciałam naskrobać coś na blogu i dodać przepisy, ale cierpię na chroniczny brak czasu połączony z lenistwem oraz tym, iż dopadł mnie Weltschmerz. 

Z racji tego, iż niebawem czekają mnie pierwsze kolokwia i egzamin, wreszcie znalazłam czas. I piszę. O czym tym razem? Nic nowego, czyli przepisy na zdrowe obiadki. W sumie gotowałam je jakieś dwa tygodnie wstecz, gdyż po Juwenaliach zostały mi 3 złote w portfelu i moje obiady wyglądały bardzo zróżnicowanie i „zdrowo” (!). Naleśniki, naleśniki i zupa owocowa przygotowana na trzy dni. (Swoją drogą bardzo dobra=D)

Ok. Nie pamiętam dokładnie jak przygotowałam te dania, ale zabawcie się w Master Chefa i wykażcie się inwencją twórczą. 

1. Lekkie spaghetti

Obrazek

Tutaj coś pamiętam. To było tak: W puszce pomidor zakupiony został, puszkę otwarłam i opróżniwszy zawartość na patelnię pokrytą teflonem (suchar: -Nie rysuj po teflonie! -Sama jesteś poteflon!), smażyłam. Dodawszy uwcześniej ugotowane w parowarze mięsiwo (w przypadku tym polędwiczki), westchnęłam czekając na gotujący się makaron. Naczekawszy się, poczęłam przyprawiać potrawę oraz pokroiłam szczypiorek, którym to, owe danie przystroiłam. Zrobiwszy zdjęcia posiłku i zasiadłszy do stołu, poczęłam konsumować wydając pomruki zadowolenia. 

Obrazek

 

2. Jajka w sosie musztardowym

Obrazek

 

Uwielbiam jajka w sosie musztardowym. Czasem z ziemniakami gotowanymi na parze a czasem z kaszą. Nie ma tutaj niczego trudnego, a sos za każdym razem robię trochę inaczej. W każdym razie najpierw wlewam odrobinę wody do garnka, dodaję pieprz ziołowy, paprykę. Następnie dolewam mleka i dodaję kilka łyżeczek musztardy. Całość gotuję, przyprawiam i w razie potrzeby zagęszczam mąką lub mączką ziemniaczaną. Tak, wiem, że nie jest to zdrowy wybór, ale kurde, wiecie jakie to jest pyszne? (Z pozdrowieniami dla p. Olgi, która wie!;))

Obrazek

 

3. Pulpeciki ryżowe z papryką i szpinakiem

Ryż gotujemy. Szpinak przyrządzamy wg uznania. Ja przygotowałam go w garnku, z odrobiną chudego twarogu, papryką konserwową, gałką muszkatołową i innymi przyprawami, które dodaję bez umiaru. Ryż mieszamy ze szpinakiem i formujemy małe kuleczki, pulpeciki. Oczywiście w zacnej książce kucharskiej wszystko wyglądało ładnie i pięknie, ale pulpeciki nie trzymały się kupy, więc dodałam do nich otręby, które nie zepsuły smaku:) Uformowane kuleczki wkładamy do parowaru na 10-15 minut i podajemy z sosem jogurtowym. 

Obrazek

 

4. Kolejna podobna, ale inna -sałatka

Obrazek

Rukola, sałata lodowa, kurczak wędzony, pomarańcza, słonecznik, ser feta i sos. Wydaje się, że nic do siebie nie pasuje, ale naprawdę jest inaczej o.O

Obrazek

Natalia.

Fenoloftaleina

22 Kwi

„Tylko jedna chwila jak fenoloftaleina zabarwi dzień..”. U mnie jest jej baaaardzo dużo:) Wiele osób (a w szczególności jedna), powtarza mi, że powinnam się częściej uśmiechać. Wiem, że wyglądam wiecznie jak naburmuszona feministka, ale uśmiecham się tylko wtedy, kiedy naprawdę mam ku temu powody. A z dnia na dzień jest ich coraz więcej. Przede wszystkim wreszcie mamy wiosnę i mogę pędzić mym rowerem po Toruńskich ulicach (i chodnikach też. Przepraszam wszystkich pieszych, ale naprawdę myślę, że łatwiej jest przesunąć się odrobinę, niż mieć mnie na sumieniu, kiedy rozjedzie mnie rozpędzony samochód). Rower sprawia, że się uśmiecham. Może wyglądam głupio, gdy tak pędzę z bananem na gębie, ale myślę tylko o tym, że ludzie w samochodach narzekają na korki, piesi na ból łydek, a ja sobie wciąż pędzę i pędzę. No, okej. Myślę też o tym, czy na pewno mam powietrze w oponie. Taka fobia z dzieciństwa.

Obrazek

Elegancka Rowerowa Masa Krytyczna. Toruń, 2013.

Tak więc, gdy budzę się rano i widzę kolorowy pojazd prawie w moim łóżku to także się uśmiecham. A w ubiegłą sobotę, tj. 20.04 wybrałam się na Elegancką Rowerową Masę Krytyczną. Oczywiście nie mogło mnie tam zabraknąć! Pogoda dopisała, ludzie ubrali naprawdę eleganckie (bądź oryginalne) stroje i zabrali ze sobą pokłady energii i dobrego humoru. Ja na tę specjalną okazję wykorzystałam po raz drugi mój sylwestrowy strój w stylu lat 80.  znaleziony w sklepie z używaną odzieżą. Był naprawdę kiczowato- elegancki =) I nie dziwię się ludziom, którzy wybuchali śmiechem i spoglądali dziwnie na grupę osób wyruszającą spod akademików. Jaskrawo-różowa dziewoja w kostiumie nie z tej epoki, elegancka dama w kapeluszu a za nimi polski żołnierz i jego towarzyszka, od góry do dołu przyodziana w moro.Obrazek

Wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że szczęka mnie bolała od ciągłego uśmiechu. NATURALNEGO! Towarzyszyła mi Ewelina, czyli ‚Pani z mediów”, która rozbrajała wszystkich swoim zacnym uśmiechem. 500. Tylu ludzi przejechało 14 km ulicami Torunia. Wszyscy pokazali, że można w inny sposób spędzić sobotę. I udowodnić, że naprawdę jest NAS wielu. I będzie coraz więcej! =) Tylko kierowcy samochodów jacyś tacy ponurzy. (Sama jestem posiadaczką prawa jazdy i uwielbiam jeździć autem, zwłaszcza terenowym, ale ja sobie przynajmniej śpiewam piosenki, kiedy jeżdżę. Wyglądam idiotycznie, ale na pewno nie ponuro:)).

Obrazek

źródło: http://www.obserwatortorunski.pl

Międzynarodowe Mistrzostwa Autostopowe. Sopot-Budapeszt 2013.

Kolejny powód do radości, czyli nasza autostopowa podróż! Punkty, które odwiedzimy to: poczynając od Kaszub – Brusy; Trójmiasto, cała Polska poprzez Pomorze, aż do uroczej górskiej miejscowości. Słowacja i Węgry. Tam skończymy naszą ‚konkursową część” i wyruszymy dalej odwiedzając Bratysławę, Brno, Pragę i Berlin. Stamtąd postaramy się dotrzeć w jednym kawałku na Kaszuby pokazać się Babci Jadzi, która twierdzi, że „oni cię tam ‚porwią’ w tej Europie”. Pożegnamy się z Kaszubami i postaramy dotrzeć na poniedziałkowe zajęcia. Jeśli się nie uda, nie szukajcie nas. Na pewno gdzieś tam, znalazłyśmy prawdziwe szczęście:P Albo okej. Lepiej szukajcie, bo Babcia Jadzia dużo wie.

Obrazek

Zrywam z Shaunem

Na moje szczęście (lub nieszczęście) na krótko. Ze względu na majówkowy wyjazd, jestem zmuszona odpuścić na 10 dni treningi. Tak więc moja przygoda z Shaunem nie zakończy się 12.05 a w moje urodziny (o jezusie, znowu? o.O).

Obrazek

A na dokładkę niezastąpiony Tom Waits, śpiewający piosenkę, która jest mi szczególnie bliska.

http://www.youtube.com/watch?v=KRfNj2njwTg

Do zobaczenia!

Natalia.

Przemian ciąg dalszy

21 Kwi

Ostatnie podsumowanie Natalii dało mi wiele do myślenia. I ja zaczęłam zastanawiać się nad moimi wynikami, ponieważ ćwiczenia stały się już dla mnie codziennością przestałam zauważać efekty. Za mną ciężki miesiąc i lżejszy recovery week, który nadzwyczaj przypadł mi do gustu Z letargu wybudziłam się dopiero od poniedziałku, kiedy zaczął się nowy, dużo cięży trening. Czułam się wtedy jak gdy dopiero zaczynałam. Od nowa mam zakwasy i na nowo uczę się ćwiczeń. Czas z Shaunem nie trwa już 40 minut ale prawie godzinę, co kosztuje mnie dużo wysiłku. Postanowiłam wypisać wady i zalety programu z mojej perspektywy.
Zacznijmy od wad, a właściwie jednej którą zauważyłam:
• Ćwiczenia się powtarzają i zajmują dużo czasu co może się szybko znudzić
No i zalety
• Każdego dnia wykonujemy inny trening co daje jakąś różnorodność
• W czwartki są świetne ćwiczenia rozciągające, na które czekam cały tydzień
• Po ćwiczeniach ma się dużo więcej energii i chęci do życia
• Rezultaty po miesiącu mówią same za siebie
• Im dłużej ćwiczę tym potrafię być dla siebie bardziej krytyczna
A żeby nie być gorszą ja również pochwalę się moimi wynikami :
Udo : – 4 cm
Brzuch : – 5 cm
Biceps : – 3 cm
Jak widać naprawdę warto!

Asia.

Pierwsze efekty

17 Kwi

Minął ponad miesiąc odkąd zaczęłam ćwiczenia z Shaunem T.

Dokładnie: 38 dni. 31 treningów- zrobione! 2- opuszczone (ja naprawdę chciałam, ale moje drugie ‚ja’- nie). 1275 minut. 21 h 25 minut. Czy coś zmieniło się przez te wszystkie dni?

Tak. Shaun zmienił koszulkę. Teraz ćwiczy w takiej szarej i ma pomarańczowe spodenki. Koszulkę zdejmuje po rozgrzewce.

Obrazek

A u mnie. Po staremu? Zdecydowanie nie. Wiele się zmieniło. Nie ważę się, bo to niepotrzebne, ale ubyło mi kilkanaście centymetrów.

  • Talia -6 cm
  • Biodra -4 cm
  • Udo -3 cm

DSCN1434

Inne zmiany:

  • przede wszystkim jędrniejsze ciało,
  •  nie miałam cellulitu, ale gdybym miała to na pewno zniknąłby w mgnieniu oka:P
  • lepsza kondycja!
  • wyrzeźbiony brzuch,
  • czuję mięśnie o których istnieniu wcześniej nie wiedziałam,
  • ładnie wyrzeźbione plecy oraz ręce,
  • poprawa w robieniu pompek. jest coraz lepiej, ale nadal niefajnie:D
  • uzależniające endorfiny! i satysfakcja po ukończeniu każdego treningu!

FIT TEST:

Tutaj zmiany są spore. Pierwszy fit test był masakrą. Myślałam, że zwymiotuję na pieprzonego Shauna. Po treningu miałam pięciominutową zadyszkę. Następny Fit Test pokazał jak wielkie można zrobić postępy w przeciągu zaledwie dwóch tygodni.

Ćwiczenie/1. Fit test/ 2.Fit test/ 3. Fit test.

  1.  96/119/125
  2.  46/60/68
  3.  88/94/105
  4.  22/30/32
  5.  8/10/13
  6.  14/14/14 – oj tam:P
  7.  10/23/28
  8.  51/73/80

ILOŚĆ POWTÓRZEŃ RAZEM:

1 Fit test/ 2 Fit test / 3 Fit test.

325/423/465

Wiem, że gdybym stosowała porządną dietę, mogłabym znacznie więcej osiągnąć. Staram się jeść zdrowo, ale nie jestem cyborgiem, a normalną kobitą. Nie powinniśmy się katować i odpuszczać sobie wszystkiego. Nienawidzę, gdy ktoś myśli, że żyję tylko dietą, nie jem i nie piję nic zakazanego. Wcale tak nie jest. Wkrótce udostępnię przepisy na pyszne desery, m.in. zapiekane jabłka z żurawiną w sosie waniliowym, mus czekoladowy oraz puszyste naleśniki (bez proszku do pieczenia:P). Oby poszło w cycki!

https://www.facebook.com/pages/We-can-do-it/443833325692814

DSCN1634

Natalia.

Zainwestuj w siebie

14 Kwi

Mówi się, że każda zmiana jest dobra. Na pewno dobra okaże się zmiana stylu życia na zdrowszy. Nawet, jeśli wylewamy siódme poty na siłowni (ulubione powiedzenie: „Pot to łzy tłuszczu” <3), ale nie zwracamy uwagi na to co i kiedy jemy, nigdy nie osiągniemy wymarzonej sylwetki. Tak więc, jeśli chcemy się zmienić, zacznijmy od początku.

Wszystko zaczyna się w kuchni.

1. Paczka ciastek? (No, okej. Zjedz dzisiaj. Niech to będzie pożegnanie z cukrem prostym zamaskowanym w tych uroczych ciasteczkach). Nie trzymaj zapasów słodyczy i innych ‚kuszących’ produktów w swojej kuchennej szafce. Pójście do sklepu „po coś słodkiego” jest zawsze bardziej wymagające, niż kilka kroków do kuchni.

2. Uczyń swoją kuchnię taką, w której chętnie będziesz gotować.

Wiem, że w studenckich warunkach nie jest to łatwe. Zwłaszcza, gdy mieszkamy w wynajmowanych ze znajomymi miejscach, bądź w akademikach, gdzie kuchnia jest na drugim końcu korytarza (czeka mnie to od października). Istnieją jednak takie elementy, które sprawią, że gotowanie stanie się odrobinę przyjemniejsze. Są nimi m.in. pojemniki żywnościowe, porządkujące produkty spożywcze. Sklep PEPCO jest miejscem, gdzie absolutnie nie wolno mi wchodzić. Chciałabym mieć wszystkie pojemniki! W zakupach w tym sklepie nie przeszkadza mi nawet brak gotówki. Pamiętam, że spodobały mi się bardzo małe pojemniczki. Okiem wyobraźni widziałam w nich moje kuchenne dodatki. Wiedząc, że mój budżet przeżywa kolejny kryzys, który nigdy się nie skończy, postanowiłam zakupić ich jedynie 5. Tak bardzo chciałam więcej… Jako, że jestem ‚grzeczną córeczką’ pomyślałam, że mojej mamie również przydałyby się takowe słoiczki. Mama poprosiła o zakup sześciu. Wróciłam do domu i rozpoczęłam wymarzone porządkowanie szafki kuchennej. Siemię lniane, otręby, śliwki, żurawina, wiórki kokosowe i… brak miejsca. Pomyślałam: okej, ‚pożyczę’ pojemniki, które kupiłam mamie, a potem, gdy kryzys finansowy się zakończy, odkupię. Powrót do domu rodzinnego zbliżał się wielkimi krokami, a pieniędzy, jakby ciągle mniej. No trudno. Moje ukochane produkty znowu trafiły do foliowych woreczków. Pożyczone pojemniki zostały umyte i oddane mojej mamie, która ucieszyła się, bo „oderwałaś cenę i kod kreskowy, dziękuję”. Proszę, mamo =P

Obrazek

3. Kup produkty, które są zdrowe i zawsze potrzebne.

Żeby przystąpić do akcji zdrowe odżywianie, należy zainwestować w produkty, które używamy często i nigdy nie powinno zabraknąć ich w Twojej kuchni.

  • makarony brązowe różne
  • kuskus
  • kasza gryczana
  • ryż brązowy, dziki, parboiled,
  • sos sojowy, (używamy do mięs, zamiast soli)
  • oliwa,
  • ocet jabłkowy,
  • mąka ziemniaczana, (do przygotowania znacznie zdrowszej, domowej wersji budyniu)
  • mąka pełnoziarnista pszenna,
  • otręby,
  • siemię lniane,
  • wiórki kokosowe,
  • płatki owsiane,
  • suszone owoce,
  • sezam,
  • przyprawy: bazylia, czosnek granulowany, chili, cynamon, goździki, kminek, imbir, koperek, pietruszka, majeranke, oregano, pieprz biały, pieprz czarny, pieprz cytrynowy, pieprz cayenne, tymianek, kurkuma,
  • pomidory w puszce,
  • pestki dyni, słonecznika.
  • musztarda (mimo, iż jest kontrowersyjna ze względu na cukier w niej zawarty, często jest przydatna do marynat i sosów)
  • miód
  • kukurydza, fasola czerwona (puszka)
  • koncentrat pomidorowy,
  • orzechy ,
  • herbaty owocowe i ziołowe.

4. Przydatne urządzenia.

Z biegiem czasu można udoskonalać swoją kuchnię o narzędzia umożliwiające przygotowanie potraw w odmienny sposób.

  • parowar, zajmuje wiele miejsca, ale niewątpliwie jest tego wart. Przygotowanie potraw  jest mało skomplikowane i pracochłonne. Dania zachowują swój smak, witaminy i kruchość. Najgorsze jest mycie. O jezusie….
  • blender z funkcją miksowania i siekania. Czadersko! Koktajle, dipy, zupy krem.
  • waga kuchenna. Przydatna zwłaszcza dla początkujących. Ludzie często myślą, że jedzą mało, a zjadają za dwoje. Waga zweryfikuje wyobraźnię 😉
  • patelnia teflonowa, grillowa

5. Lista zakupów.

Jestem zwolenniczką zakupów robionych raz w tygodniu. Pozwala to zaoszczędzić czas i zapobiega pokusom. Jednak żeby zakupy były bezpieczne trzeba trzymać się kilku zasad:

I. Unikaj robienia zakupów, kiedy jesteś głodny. Zwiększasz wówczas ryzyko zakupu tuczących produktów.

II. Weź ze sobą listę zakupów i ściśle się jej trzymaj.

III. Czytaj uważnie etykiety. Unikaj produktów, które mają cukier, dużo tłuszczu i kalorii. Produkty light często są nimi jedynie z nazwy. Najlepsze produkty to takie, których skład jest krótki i wiesz czym jest poszczególny składnik. Jeśli nic Ci nie mówi nazwa benzoesan sodu, lepiej odłóż produkt.

5. Naucz się zamieniać.

Obrazek

6. Planuj jadłospis.

Ciężko jest zrobić zakupy na cały tydzień, nie robiąc przy tym jadłospisu. Kiedy trzymamy się  planu, jest łatwiej wytrwać. Oczywiście pamiętajmy, że to nie dieta, a styl życia, więc weekendowe grzechy nie są niczym strasznym. Często jest tak, że ludzie poddają się, gdy się złamią i zjedzą coś ‚zakazanego’. Prawda jest taka, że wszystko jest dla ludzi i pyszny kawałek ciasta nie zrobi z Ciebie grubasa! 😉

Wracając do jadłospisu. Ja układając go, zwracam uwagę na to, jak maksymalnie mogę wykorzystać dany produkt, nie marnując go. Zatem kupując np. sałatę lodową, przygotowuję liczne sałatki na jej bazie. Po to, by nie jeść przez cały tydzień tego samego wariantu. Czasami robię obiad „na dwa dni”. Jadłospis nie jest ścisłym planem, z którego ram nie wychodzę. Jest tylko pomocą przy tworzeniu listy zakupów. Dzięki niej kupuję tylko to, czego potrzebuję.

Przykładowy jadłospis stworzony przeze mnie:

Posiłek/ Dzień Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota
Śniadanie chleb z serkiem serek wiejski, chleb sojowy owsianka, mleko 0,5%, ziarna, owoce suszone, 1/2 banana mleko 05,% szklanka, jajko z selerem, serem fetą, tunczykiem, pomidorem, ogórkiem, sałatą lodową, polane dipem meksykańskim pomidor, jogurt, sałąta lodowa, dyniowe pestki, chleb, rzodkiewki chleb, warzywa
II śniadanie owoce jogurt naturalny, musli, ziarna, 200 kcal jabłko, 1/2 banana, grejpfrut warzywa z dipem meksykańskim owoce owoce
Obiad pulpety z cukinii i mięsa mielonego: mięso mielone, cukinia, cebula, sos sojowy, musztarda, jajko, otręby, przyprawy kasza, jogurt (sos) warzywa mrożone, jajko TADŻIN: pierś z kurczaka, cebula, suszone figi, morele, daktyle, oliwa, czosnek, przyprawy, musztarda kuskus po arabsku: pierś, kuskus, cebula, pomidor, pietruszka, ogórek, cytryna, papryka, pomidory w puszce, ratatouille: cukinia, marchew, por, papryka, pieczarki, jogurt, bulion, pietruszka, mozzarella Ratatouille
Przekąska   kefir, otręby kawałek pumpernikla z serkiem jogurt, żurawina, pestki dyni mozzarella, pomidor, ogórek, sos twaróg chudy, warzywa, chlebek chrupki
Kolacja   serek wiejski, pomidor, ogórek, cebula sałatka z tuńczykiem:sałata lodowa, tuńczyk, feta, pomidor, ogórek, cytryna, zioła sałatka drobiowa:pierś, jabłko, seler naciowy, sos jogurtowy, dymka jajka gotowane, warzywa, sos serek wiejski

Na koniec coś dla tych, którzy nadal zastanawiają się czy warto zmienić styl życia:

image (1)

Natalia.

Danie główne: RUKOLA

10 Kwi

Przekąska, dwa obiady i kolacja. Przedstawię Wam przepyszne dania, które są bardzo smaczne, pożywne a jednocześnie dietetyczne oraz zawierają cudowną zieloną roślinkę: RUKOLĘ.

Jest ona bogatym źródłem witamin i minerałów. Chroni przed rakiem, zwiększa odporność, jest lekkostrawna i niskokaloryczna oraz ma działanie bakteriobójcze.

Zacznę od przekąski, czyli sałatki z rukoli.

Obrazek

Co potrzebujesz?

Rukolę, 1/2 pomarańczy, kilka zielonych oliwek, odrobinę sera feta.

Sos: cytryna, ocet jabłkowy, musztarda, 1/2 łyżeczki miodu, sól, pieprz, odrobina wody.

Obrazek

Czas na obiad, czyli kurczaka przygotowanego w parowarze, brązowy ryż oraz kolejną odsłonę rukoli.

Obrazek

Pierś z kurczaka marynuję w sosie jogurtowo-musztardowym z dodatkiem cytryny, oliwy i przypraw. Wkładam na minimum godzinę do lodówki. Następnie wkładam mięso do parowaru, nastawiam na 20-25 min. W tym czasie gotuję ryż (brązowy oczywiście. Biały jest oczyszczony, także z cennych witamin i błonnika). Przygotowuję sałatkę z rukoli.

Rukola, pomidor, cebula dymka, szczypior, cebula czerwona i tradycyjny i najszybszy sos: oliwa, przyprawy, woda, suszona natka pietruszki, cytryna.

Obrazek

Placki z cukinii.

Przygotowane specjalnie dla wspaniałej recenzentki. Zjadła dużo, więc raczej smakowało (pozdrawiam Cię szczupły obżartuchu!)

Obrazek

  • cukinia
  • cebula dymka
  • cebula czerwona
  • czosnek
  • pierś z kurczaka
  • pomidor
  • kukurydza z puszki
  • ser feta
  • jogurt naturalny
  • mąka pełnoziarnista lub otręby (ja osobiście polecam otręby. są znacznie zdrowsze i mniej kaloryczne)
  • oliwa
  • jajko

Sposób przygotowania:

Cukinię umyć, zetrzeć na tarce na dużych oczkach. Włożyć do durszlaka, posolić i odstawić, po to, by wypłynął nadmiar wody. W tym czasie pozostałe warzywa i ser feta pokroić i włożyć do miski. Kurczaka przyprawić i podsmażyć (placki smaży się krótko. Nie na tyle długo, by kurczak zdążył się porządnie usmażyć). Usmażonego kurczaka i cukinię wrzucić do miski z warzywami i serem. Dodać jajko, jogurt naturalny, oliwę (dzięki dodaniu jej do masy, placki nie przywierają do suchej patelni), przyprawić. Połączyć wszystko z mąką lub otrębami. Smażyć na złoty kolor z obu stron. Podawać z ulubionym sosem (tylko nie majonezowym, bo zniszczycie to arcypiękne dzieło wymyślone przeze mnie. Taka skromność na kolację.:P)

W tym daniu nie ma rukoli, ale jest na zdjęciu. Pozdrawiam rukolę.

Obrazek

I ostatni pomysł na danie, kolejny raz z rukolą (tym razem nie tylko na zdjęciu).

Sałatka „w sam raz na kolację”.

Obrazek

  • jajko
  • rukola
  • pierś z kurczaka (przygotowując obiad, ugotowałam w parowarze więcej kurczaka z myślą o kolacji i zaoszczędzonym czasie)
  • cebula dymka/czerwona,
  • szczypiorek,
  • pomidor,
  • kilka oliwek,
  • feta,
  • sos (tak jak w sałatce do obiadu).

Obrazek

Jak widać, sałatki te są do siebie podobne. Jednakże rukolę można przygotować zarówno w wersji lekkiej (do obiadu), w wersji słodkiej (przekąska) oraz w wersji zapewniającej białko potrzebne do wieczornego posiłku (sałatka z jajkiem i kurczakiem).

Zdaję sobie sprawę, iż prezentowane tutaj przepisy nie zawierają szczegółowych opisów przygotowania. Robię to dlatego, że nie istnieje u mnie w kuchni ‚miarka’. Większość dań przygotowuję na ‚oko’, na zasadzie uczenia się na własnych błędach. Mam nadzieję, że potrawy te nie będą przepisem krok po kroku, a krokiem do czerpania inspiracji i tworzenia własnych kombinacji. =)

Powodzenia!

Natalia.

https://www.facebook.com/pages/We-can-do-it/443833325692814