Tag Archives: sposoby

A dlaczego gruszka…?

2 Kwi

Gdybym miała możliwość zmiany swojego ciała, to zmieniłabym wszystko poczynając od stóp, a kończąc na głowie. Za duży palec od stopy, drugi dłuższy od pierwszego, nie te łydki, grube uda, wielka dupa, nie taki brzuch, za małe cycki, drugi podbródek, za długie ręce, wąskie usta, duży nos, żabie oczy (i jeszcze niebieskie), blond włosy, cienkie i nieukładające się. A i jeszcze te nieszczęsne, wielkie uszy. Ogólnie figura też nie taka: gruszka?? Chcę być jak pietruszka.

(Swoją drogą, polecam bardzo piosenkę, która wprawia mnie w naprawdę dobry nastrój i jestem pewna, że spora część kobiet, może się z nią utożsamiać 😉 http://www.youtube.com/watch?v=8lUGwohNNWg )

Obrazek

Tak kiedyś myślałam. Dzisiaj patrzę na siebie trochę inaczej. Jeśli nie mogę czegoś w sobie zmienić, staram się zaakceptować. Jeśli coś można wyrzeźbić, ukształtować- dążę do tego. Nigdy, przenigdy nie będę stuprocentowo zadowolona z siebie. Zawsze można zrobić więcej i więcej. I nigdy, żaden z nas, nie jest w stanie przypodobać się wszystkim. Kiedyś bardzo chciałam wyglądać jak wyżej wspomniana ‚pietruszka’. Chude, kościste nogi, brak tyłka, cycków. Ot, taka współczesna modelka. Wystarczyło po prostu nie jeść. Okej, udało się! Ważę nieco ponad 50 kg przy wzroście 173 cm. Teraz mogę wrócić do normalnego „żarcia”, bo to nie było „odżywianie”. Wróciłam. A waga razem ze mną. Do niej dołączyło jeszcze kilka dodatkowych kilogramów. Taki bonus. No, przecież biedactwo tak mało jadło w ostatnim czasie, że musimy zadbać o to, by w przyszłości był zapas energii! Innymi skutkami mojego „odchudzania” było zwolnienie metabolizmu a nawet pogorszenie stosunków z przyjaciółmi, gdyż nigdzie nie chciałam wychodzić, bo przecież mogę się ‚złamać’ i coś zjeść. Z perspektywy czasu widzę, że decyzja o tym, żeby schudnąć (dzisiaj chciałabym ważyć tyle co przed ówczesnym przejściem na dietę:P) była jedną z najgłupszych decyzji w moim życiu. Gdybym teraz mogła cofnąć się w czasie, po prostu zaczęłabym zdrowo jeść i więcej się ruszać.

Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że wcale nie podobają mi się sylwetki wychudzonych modelek, pozbawionych kobiecych kształtów. Zdecydowanie seksowniejsza jest sylwetka Beyonce, niż np. Anji Rubik (którą oczywiśćie szanuję i jestem dumna z jej sukcesów).

Obrazek

Jak już wspomniałam nigdy nasze życie, zachowanie i wygląd nie będą pasowały wszystkim. Chciałam być chuda, słyszałam: „w ogóle nie masz tyłka”. Przytyłam: „ale masz wielkie uda”. Nie ćwiczyłam: „jesteś chuderlak, sama skóra i kości”. Zaczęłam uprawiać sport: „masz mięśnie jak chłop”.

Na szczęście wszystkie te komentarze są dla mnie bezwartościowe. Ludzie szukają w innych wad. Chcą poczuć się lepsi, sprawić przykrość innym. Nawet jeśli większość twierdzi, że moje łydki są okropnie umięśnione, jeden miły komentarz na ich temat wymazuje negatywne słowa. Wszystkie.

Obrazek

Nie patrzcie na to, ile waży koleżanka. Pokażcie, że robicie coś dla siebie. Nawet jeśli ona wygląda ślicznie, jest szczupła i właśnie zjada ze smakiem naszego ulubionego batonika, nie poddawajmy się. Udowodnijmy sobie, że też możemy tak wyglądać. Z satysfakcją patrzmy na nasze postępy i pokazujmy, że nie interesuje nas co myślą inni, bo przecież wszystko to robimy dla siebie. Nie dla nich.

Obrazek                                                                                                                             Natalia.

Reklamy

Jak przetrwać Świąteczne obżarstwo ?

31 Mar

Nadszedł ten długo wyczekiwany przez wszystkich moment, w którym możemy pozwolić sobie na nieco więcej, jeżeli chodzi o jedzenie. ŚWIĘTA ! I to bez różnicy jakie, ale teraz obchodzimy święta Wielkanocne. Czas taki jak ten, zobowiązuje do chwili refleksji i zadumy. W tym okresie spotykamy się z rodzinami przy stole, by spędzić ze sobą mile czas a także by porozmawiać z długo niewidzianą ciocią z Niemiec. I tu właśnie pojawia się problem. Zasiadamy do stołu i stajemy przed niemal życiowym dylematem: zjeść białą kiełbasę, kawałek sernika a może wszystko naraz? Tyle pyszności na stole a my nie wiemy które z nich wybrać. A gdzie w tym wszystkim zdrowy tryb życia i ćwiczenia? Okres świąt stanowi zawsze wielkie wyzwanie dla osób, które na co dzień starają się dbać o linię. Szczerze mówiąc natknęłam się w domu na kilka pokus, którym niestety uległam – przyznaje się bez bicia, ale wszystko z rozsądkiem i umiarem. Wychodzę z założenia, że nie wolno sobie wszystkiego odmawiać i niemal we wszystkim się ograniczać. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że skoro przez ten czas pozwoliłam sobie na więcej niż powinnam , po świętach czeka mnie ciężka praca na siłowni i z Shaunem T. Nie chce i nie zamierzam się w żaden sposób usprawiedliwiać, dlatego daję sobie odrobinę luzu w tym wszystkim , obiecując sobie po świętach intensywną reaktywację. Pogoda za oknem daje nam znać, że mamy jeszcze chwilę by móc zmienić coś w swoim życiu, a zmiana trybu życia na ten aktywny i bardziej zdrowszy wydaje się być najlepszą.

Istnieje kilka sposobów, które pomogą nam opamiętać się w tym świątecznym obżarstwie:

1)      Rozplanuj sobie tak jak dotychczas posiłki, które zamierzasz zjeść w ciągu dnia. Weź pod uwagę to jakie dania znajdują się na świątecznym stole i wybierz te najmniej kaloryczne i tuczące.

2)      Między posiłkami pij dużo wody i herbaty zielonej. Pijąc je bezpośrednio przed posiłkami uzyskasz efekt pełnego żołądka, przez co zjesz mniej jedzenia.

3)      Zamiast wybierać mięsa smażone i pieczone wybierz te gotowane i bez dodatków ciężkich sosów.

4)      Pomyśl sobie, że takie jedzenie masz na co dzień, te świąteczne różnią się tylko ilością na stole. To tylko jedzenie, po obżarstwie nie czujesz się dobrze, a wyrzuty sumienia mogą trwać nawet kilka dni, zastanów się wówczas czy warto.

Mam nadzieję że moje wskazówki w jakimś, chociaż małym stopniu pomogą Wam w tym ciężkim jedzeniowo dla Was ( dla mnie oczywiście też )okresie. Co do ćwiczeń w tym tygodniu, to szczerze mówiąc bardzo sobie pofolgowałam, źle się z tym czuje, ale wiem że w następnym tygodniu się sama sobie zrekompensuję. Trzymajcie się kochani , ćwiczcie z Shaunem T. i jedzcie zdrowe jedzonko.

Wesołych Świąt 🙂

Justyna.

Film

Insanity- podsumowanie 14 dni!

27 Mar